Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
część 2.

część 2.

- To co, o 17:00 jesteście u mnie oczywiście? – zapytała Alexis po wyjściu ze szkoły.
- Jeszcze pytasz? Pewnie, że będziemy! – z entuzjazmem powiedział Gabriel.
- Mogę być u ciebie wcześniej jeśli chcesz. To ci pomogę – zaproponowała Sue.
- O dzięki! Szybko się uporamy z przygotowaniami. Mam nadzieję, że impreza się uda – Alexis uśmiechnęła się do przyjaciół. Nagle usłyszeli głos znajomego im chłopaka.
– No to pochwalcie się świadectwami! – krzyknął Max. Był starszym o rok bratem Gabriela. Także należał do paczki przyjaciół. Studiował w szkole policyjnej.
- Cześć Max! – radośnie przywitała go pozostała trójka.
- Co tu robisz? – zapytała Sue z uśmiechem na ustach.
- Nie miałem co robić, więc pomyślałem, że przyjadę tutaj, spotkam się z wami a potem podwiozę was do domu czy gdzie tam będziecie chcieli. No to już wyciągać te papierki – lekko uśmiechnął się.
Wszyscy wyciągnęli swoje dokumenty świadczące o ukończeniu liceum.
- No! Susan Rose, gratuluję! – krzyknął Max widząc oceny swojej koleżanki. Dziewczyna lekko się zarumieniła. Była skromną osobą. Znała swoją wartość, ale peszyła się, kiedy ktoś ją wychwalał.
- Dzięki.
- Brat, pokaż co tutaj masz.. – powiedział z cwaniackim uśmiechem biorąc od blondyna świadectwo.
- No, nie najgorzej– chłopak puścił oczko.
- Mam nadzieję, że z takimi wynikami dostaniemy się na wymarzone uczelnie – powiedział Gabriel
- Właśnie, jak poszły wam rozmowy wstępne? – zapytała Sue
- Chyba dobrze. Wypytywali mnie o multum rzeczy – dlaczego akurat to, a co mnie jeszcze fascynuje, czy jestem pewna, że sobie poradzę – zaczęła wyliczać Alexis, która chciała dostać się do szkoły z wydziałem dziennikarstwa – tej samej w której studiowali David i Laura.
- Tak, to było męczące i trochę stresujące – odpowiadać z jednej strony zgodnie z tym co czujemy i z drugiej mówić tak aby się spodobać dyrektorom – powiedział Gabriel.
- Sue, a Ty w końcu gdzie się próbujesz dostać?
- Ja rozmawiałam z dyrektorami dwoma kierunkami – psychologią a medycyną w Imperial College.
- A co z tą twoją działalnością humanitarną? – zapytał Max.
- Chciałabym jakoś po studiach się tym zająć, albo w trakcie, ale wątpię, żeby coś z tego wyszło. No i oczywiście muszę znaleźć miejsce dla tańca – uśmiechnęła się. Gabriel a co z tobą? Gdzie się starałeś o miejsce?
- Moim marzeniem jest Oxford – prawo. Czy się dostanę okaże się pod koniec wakacji, ale chyba az tak źle nie wypadłem na tym spotkaniu, więc...jakaś szansa powinna być.
- No, to prawnik i policjant w zanadrzu. Żyć, nie umierać – uśmiechnęła się Sue
- My tu takie plany mamy a tak naprawdę to jeszcze nic nie wiadomo. Eh – westchnął Gabriel.
- Dlatego nie zastanawiajcie się nad tym dłużej. Idziemy na lody? – zaproponował Max
Wszyscy z entuzjazmem przyjęli ten pomysł i żwawym krokiem ruszyli do pobliskiej lodziarni.

***
- Gdzie ty nas wieziesz? – zapytała Laura
- Zobaczysz Kochana – na twarzy Davida malował się tajemniczy uśmiech.
Chłopak jechał dość krętą drogą, która prowadziła do najbogatszej części miasta. Nagle zatrzymał się przed restauracją „Stairs to heaven” („schody do nieba”). Laura spojrzała na chłopaka.
- Ale...David, to jest najdroższa restauracja w Londynie!
- Ale też najpiękniejsza i najlepsza jeśli chodzi o jedzenie i atmosferę.
- Tak, ale...Nie chcę żebyś wydawał tyle pieniędzy z mojego powodu. Naprawdę nie musisz
- Ale chcę. Skoro to ma być nasz wspólny dzień od pewnego czasu, to niech będzie wyjątkowy...A poza tym już zarezerwowałem stolik – chłopak uśmiechnął się.
Laura przytuliła się do niego.
- Dziękuję – powiedziała.
Wysiedli z samochodu i weszli do lokalu. Kelner zaprowadził parę do stolika umiejscowionego w zacisznym kącie i dał karty dań. Po kilku minutach przed nimi leżały pełne talerze i butelka czerwonego wina. Oboje żywo rozmawiali i zachwycali się chwilą. Nagle usłyszeli, że ktoś wchodzi na scenę położoną w samym środku restauracji. Laura odwróciła się, żeby lepiej widzieć.
David przyglądał się radosnej rudowłosej. Dziewczyna była uśmiechnięta a w jej oczach tliły się iskierki. Chłopak uśmiechnął się do siebie na ten widok. Uwielbiał kiedy jego dziewczyna była szczęśliwa, tym bardziej jeśli to była jego zasługa...
- A teraz piękna piosenka specjalnie dla Laury Möller od Davida Rose– dziewczyna znalazła się w świetle reflektorów. Poczuła się wspaniale. Tak bardzo kochała Davida. Poczuła, że do jej oczu napływają łzy, ale nie chciała płakać. Była tak ogromnie szczęśliwa, że ma przy swoim boku człowieka, który darzy ją takim uczuciem..
Na scenie pojawił się wysoki mężczyzna i zaczął śpiewać utwór:

I could stay awake just to hear you breathing
Watch you smile while you are sleeping
While you're far away dreaming
I could spend my life in this sweet surrender
I could stay lost in this moment forever
Every moment spent with you is a moment I treasure

Don't want to close my eyes
I don't want to fall asleep
Cause I'd miss you baby
And I don't want to miss a thing
Cause even when I dream of you
The sweetest dream will never do
I'd still miss you baby
And I don't want to miss a thing

Lying close to you feeling your heart beating
And I'm wondering what you're dreaming
Wondering if it's me you're seeing
Then I kiss your eyes
And thank God we're together
I just want to stay with you in this moment forever
Forever and ever

Don't want to close my eyes
I don't want to fall asleep
Cause I'd miss you baby
And I don't want to miss a thing
Cause even when I dream of you
The sweetest dream will never do
I'd still miss you baby
And I don't want to miss a thing

I don't want to miss one smile
I don't want to miss one kiss
I just want to be with you
Right here with you, just like this
I just want to hold you close
Feel your heart so close to mine
And just stay here in this moment
For all the rest of time

Don't want to close my eyes
I don't want to fall asleep
Cause I'd miss you baby
And I don't want to miss a thing
Cause even when I dream of you
The sweetest dream will never do
I'd still miss you baby
And I don't want to miss a thing

Don't want to close my eyes
I don't want to fall asleep
I don't want to miss a thing”*


Po skończonej piosence David wręczył swojej ukochanej bukiet orchidei. Laura była naprawdę szczęśliwa.
- Kocham cię wariacie – powiedziała po czym pocałowała go. Cała sala zaczęła bić im brawa.

***
Punktualnie o 17 rozległ się dźwięk pierwszego dzwonka w domu Alexis. Dziewczyna pobiegła otworzyć gościom.
- Hej! – to był Gabriel i Max
- Wchodźcie. Właśnie skończyłyśmy rozkładać jedzenie – rozpromieniona dziewczyna pobiegła do kuchni gdzie królowała Susan.
- Przyszli Gabriel i Max – zakomunikowała Alexis.
- Super! Powiedz, żeby poszli na górę i ustawili muzykę – Sue czuła się w domu Alexis jak u siebie. Tak samo Alexis zachowywała się gdy była u Suse.
Po pewnym czasie dom był pełen ludzi. Wszyscy świetnie się bawili – śmiali się, tańczyli. Alexis była bardzo zadowolona, że nie jest nudno. Oczywiście na parkiecie królowały Suse i Laura. Taniec to był ich żywioł. Susan przyciągała wzrok swoim tańcem brzucha. Gdy leciała muzyka nigdy nie potrafiła się powstrzymać i jej biodra szły w ruch. Wtedy miała wrażenie, że jest sama – tylko ona, muzyka i taniec. Żadnych barier, granic. Świat był piękniejszy. W tańcu zapominała o problemach i troskach. To było cudowne uczucie. Laura za to specjalizowała się w tańcu towarzyskim. Chodziła do szkoły tanecznej i na każdych mistrzostwach zajmowała najwyższe miejsca. Po chwili do koleżanek przyłączyła się Alexis. We trzy stanowiły jedną całość. W tańcu ich trio było nie do pokonania. Emanowały ogromem energii, seksapilu i wdzięku. Kiedy z głośników wydobyły się dźwięki wolnej piosenki na parkiet weszły pary. Laura oczywiście została porwana do tańca przez Davida. Sue, patrząc na Laurę i Davida, trochę doszła do wniosku, że trochę zazdrości przyjaciółce. Tak bardzo pragnęła znaleźć wreszcie chłopaka, któremu mogłaby zaufać. Który sprawiłby, że poczułaby się wyjątkowo i nareszcie byłaby szczęśliwa. Takiego, który służyłby jej radą i byłby jej podporą w trudnych chwilach. Miała już jednego chłopaka, którego uważała za „tego jedynego”, ale niestety...ogromnie się co do niego myliła. Zastanawiała się czy będzie jej dane kiedyś poczuć motyle w brzuchu na myśl o jakimś chłopcu, czy będzie mogła zaznać szczęścia...Czy usłyszy „Kocham cię” wypowiadane z ust jakiegoś chłopca, który będzie dla niej najważniejszą osobą na świecie. Z tych rozmyślań wyrwał ją dźwięk słów:
- Pozwoli Pani? – Dziewczyna odwróciła się i ujrzała Gabriela. Uśmiechał się figlarnie i wyciągnął rękę prosząc o taniec.
- Ależ oczywiście – Sue podała mu swoją dłoń i weszli na parkiet. Po chwili tańczyli już, przytuleni.
Susan darzyła Gabriela ogromną przyjaźnią. Ufała mu i wiedziała, że może mu powierzyć najskrytszy sekret. Nigdy się na nim nie zawiodła. Zdarzało się, że chłopak „czytał w jej myślach”. Mówił i robił dokładnie to o czym w danej chwili pomyślała. To było niezwykłe. Uwielbiała go za to, że był jej podporą i w każdej sytuacji mogła na niego liczyć. Czuła się przy nim bezpiecznie.
W końcu piosenka się skończyła, chłopak uwolnił uścisk, w jakim trzymał Susan i podziękował za taniec. Sue zeszła razem z Gabrielem z parkietu i poszła poszukać Alexis.

***
Alexis siedziała w ogrodzie. Cieszyła się, że Gabriel poprosił Sue do tańca. Po ostatnim związku jej przyjaciółki, bardzo się o nią martwiła. Wiedziała, że dziewczyna czuje się samotna i potrzebuje płci przeciwnej. „Hmm, może Gabriel czuje do Suse coś więcej niż tylko przyjaźń”
Nagle zobaczyła Maxa, brata Gabriela. Mimo, że byli braćmi, to nie widać było między nimi dużego podobieństwa – ani w zachowaniu, ani w wyglądzie. Gabriel był średniego wzrostu i miał jasne blond włosy i piwne, ciemno oprawione, niewielkie oczy. Max natomiast był wysoki, świetnie zbudowany. Miał ciemne blond włosy i niebieskie duże oczy. Jeśli chodzi o zachowanie, to Gabriel był otwarty. Potrafił z łatwością mówić o tym co myśli. Zawsze kiedy miał problem otwarcie o tym mówił. Potrafił też z łatwością mówić o sobie. Max natomiast był inny. Mówił co myśli tylko w obecności przyjaciół. Nigdy nie był przebojowy. Nie był szarą myszką, ale nie lubił być w centrum zainteresowania. To ogromnie wrażliwy chłopak, okazujący otwarcie uczucia. Największym podobieństwem było to, że do jednego i drugiego można było przyjść w nocy o północy i wyżalić się. Każdy potrafił pomóc, dać radę. Obaj byli też energiczni i potrafili się ogromnie zdenerwować, szczególnie, gdy ktoś z ich przyjaciół został zraniony.
Chłopak podszedł do blondynki, która usadowiła się na trawie.
- Mogę? – zapytał.
Dziewczyna przytaknęła.
- Czemu siedzisz tu sama?
- Hm...chyba potrzebowałam minuty spokoju od tego hałasu.
- To może ja sobie pójdę, skoro potrzebujesz minuty spokoju – powiedział blondyn podnosząc się.
„No tak, cały Max” – pomyślała
- Nie przeszkadzasz mi. – chłopak uśmiechnął się i usiadł z powrotem obok.
- Widziałem, że Susan tańczyła z Gabrielem. Jak myślisz...jest coś między nimi...no wiesz - poza przyjaźnią? – zapytał niepewnie
Alexis uśmiechnęła się.
- Nie wiem, ale szczerze, to mam nadzieję, że tak. Wiesz, po tej całej historii z Danielem Suse jest taka...nie wiem jak to wyrazić...
- Nie bije od niej to samo ciepło i nie promieniuje swoim optymizmem...Tak, zauważyłem to. Najchętniej to bym mu coś zrobił za to jak ją potraktował – Na twarzy Maxa pojawiła się złość
- Spokojnie. Teraz to już i tak nie wiele by zmieniło a on już się nie pojawi w naszym życiu ani w życiu Sue. Miejmy nadzieję, że Gabriel rzeczywiście coś do niej czuje...no i, że ona odwzajemni jego uczucie...
Max zamyślił się. Alexis spojrzała na niego. Widać było, że bije się z myślami, ale dziewczyna nie chciała wyciągać z niego o co chodzi. Powiedziała tylko:
- Nie martw się, wszystko się ułoży.
- Taak...Pewnie masz racje. To co idziemy do nich? - zapytał
Alexis kiwnęła głową i uśmiechnęła się.

-------------------------------
*Aerosmith - "I don't want to miss a thing"



K. 12/12/2008 00:39:41
Powrót || Komentuj


**********






Tyle zajrzało...
15234

Spis treści...
2009
Sierpień
Lipiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Styczeń
2008
Grudzień


Szablon by ME! Tylko dla w-rytmie-serc.blog4u.pl