Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
część 17.

część 17.

Alexis razem ze swoim nowo poznanym kolegą weszli z powrotem do domu, kiedy z głośników popłynęły dźwięki ulubionej piosenki dziewczyny.
- Mmm, Lifehouse. Kocham ten zespół, a tę piosenkę szczególnie.
- To może zatańczymy.
- Z chęcią.
Stanęli gdzieś w każcie. Chłopak nieśmiało położył swoje ręce na biodra dziewczyny. Alexis przybliżyła się, oparła powoli i niepewnie swoją głowę na jego ramieniu. Słyszała nierówne bicie jego serca. Czuła zapach czarnowłosego. Zakręciło jej się w głowie „Co ja robię? A co z Rafaelem? W ogóle gdzie podziała się moja nieufność, gdzie znikła ta impulsywna Alexis, która krzyczała na wszystkich facetów?! ”. Mimo wszystkich wątpliwości tańczyła dalej wtulona w niego, słuchając słów piosenki.....

„It’s you, and me, and all of the people, and I don’t know why I can’t keep my eyes off of you...” *

Czarnowłosy splótł swoje dłonie opierając je na biodrach blondynki. Patrzył na nią – taką drobną, wtuloną w niego. Nie miał pojęcia czemu akurat to ona tak mocno wryła się w jego pamięć a teraz powoli zostawiała ślad w sercu. Niestety dobrze wiedział, że człowiek nie ma żadnej możliwości ingerencji w uczucia. Nie jesteśmy w stanie zablokować się przed miłością. Przyjaciół sobie wybieramy sami, wrogów sobie tworzymy sami, ale ludzi, których kochamy „daje” nam....natura? los? Bóg? Tak naprawdę nie wiemy kto. Może to jakieś chemiczne reakcje tak na nas oddziałują. Możemy uciekać przed miłością, niszczyć ją, ale nigdy się jej nie pozbędziemy...

***
Laura podeszła do dużego oczka wodnego. To tutaj uwielbiała przychodzić. Kochała przesiadywać nad tą wodą i wpatrywać w miliony rybek i myśleć o różnych rzeczach. Nagle zobaczyła maleńki papierowy, starannie zrobiony statek, z kolejną kopertą. Niestety był za daleko, żeby Laura mogła go dosięgnąć ręką. Dziewczyna rozejrzała się wokoło i zobaczyła gałąź na trawie. Podniosła ją, klęknęła na ziemi i wyciągnęła rękę najdalej jak mogła. Kilkoma zwinnymi ruchami przyciągnęła do siebie stateczek. Po raz trzeci dzisiaj rozdarła czerwoną kopertę. Znalazła w niej maleńki kluczyk i karteczkę...


Szukaj. Poprowadzi Cię dźwięk mojej gitary.
Szukaj tam, gdzie jest ciemno i panuje cisza.
Czekam...


Laura pomyślała chwile wpatrując się w lśniącą w blasku księżyca toń wody po czym zerwała się z ziemi i pobiegła w stronę domu.

***
Nie tylko Max był pod wrażeniem dzisiejszego balu. Również jego dziewczyna była mile zaskoczona. Może nie tyle samym balem, co swoim chłopakiem. Nie miała pojęcia, że potrafi on TAK tańczyć. Była pod wrażeniem jego zdolności wokalnych, ale taneczne zrobiły na niej jeszcze większe wrażenie. „Ciekawe ile jeszcze ma tych talentów” – myślała, kiedy nagle ktoś pociągnął ją za rękę i zaciągnął do miejsca gdzie nie było zupełnie nikogo.
- Teraz ze mną porozmawiasz? – Ten głos poznałaby wszędzie. Ale jakim cudem on się dostał na ten bal ?

***
Po skończonym tańcu Alexis i czarnowłosy powoli odsunęli się od siebie. Dziewczyna nieśmiało spojrzała na niego po czym, widząc, że on też na nią zerka, uśmiechnęła się lekko.
- Dziękuje za taniec.
- Lubisz tańczyć? – zapytał nagle chłopak chcąc wyjść jakoś z tej sytuacji w której oboje nie mogli się odnaleźć. Alexis była mu w duchy wdzięczna za to pytanie, bo nie zniosłaby jego wzroku na sobie i tych wszystkich głosów ostrzegawczych huczących jej w głowie, które sama sobie wytwarzała podświadomie.
- Tak, kocham. Szczególnie taniec towarzyski. W tym roku razem z moim partnerem jedziemy na Mistrzostwa Anglii. Jeśli znajdziemy się w czołowej trójce, to jedziemy na Mistrzostwa Świata.
- Naprawdę? To gratuluję! No i trzymam kciuki.
- Dzięki. Wiesz co...idę się czegoś napić, zaraz wracam – powiedziała blondynka i zanim chłopak zdążył coś odpowiedzieć znikła w tłumie. Alexis nie miała pojęcia co się z nią dzieje tego wieczora. Zawsze miała cięty język i nigdy nie pozwoliłaby się zbliżyć obcemu chłopakowi tak bardzo. Zawsze kiedy któryś się narzucał dawała mu ciętą ripostę i odprawiała z kwitkiem. A teraz? Jest potulna jak baranek...Dziewczyna spojrzała na zegar – za 10 minut miała wybić północ. „No to wracam do niego...”

***
Laura wbiegła po schodach na pierwsze piętro. Próbowała się skupić, ale odgłosy dochodzące z dołu nie pozwalały jej na to. „Nie, to nie może być tu, skoro Dave pisał o ciszy. Przecież tu jest jak na jarmarku...”. Ruszyła schodami na następne piętro. Kiedy tylko znalazła się na drugim piętrze usłyszała dźwięk dobrze znanej jej melodii. David zawsze obiecywał, że się jej nauczy grać, gdyż była to ich piosenki. To przy jej akompaniamencie się poznali i pierwszy raz tańczyli. Ruda podśpiewując sobie cichutko szła, prowadzona muzyką. Z każdym krokiem dźwięki stawały się donośniejsze. Wreszcie odnalazła odpowiedni pokój i wsunęła kluczyk z koperty do dębowych drzwi. Gdy je otworzyła oniemiała. W pokoju unosił się zapach róż, których płatki były wysypane na podłogę. Wszędzie poustawiane były maleńkie świeczki. Na środku pokoju, na fotelu, siedział jej chłopak z gitarą na kolanach. Na widok dziewczyny wstał i powoli zmierzając w jej stronę zaczął śpiewać...

„(…) I just want to be there
When we're caught in the rain
I just want to see you laugh not cry
I just want to feel you
When the night puts on its cloak
I'm lost for words don't tell me
All I can say…”


David przestał grać i uśmiechnął się do Rudej. Po chwili dziewczyna zaśpiewała razem z nim...

„…I love you 'till the end” **

***
- Daniel ?! Co ty tu robisz?
- Tak się złożyło, że w barze poznałem twojego aktualnego chłopaka. On mnie tu przyprowadził, bo nie ma zielonego pojęcia kim jestem.
- Domyślam się, że nie powiedziałeś mu kim jesteś. W innym wypadku, gdyby się dowiedział już dawno był byś w pociągu powrotnym...skądkolwiek przyjechałeś.
- Tak źle o mnie mówiłaś? Nie ładnie – powiedział z szyderczym uśmiechem.
- Czego ty w ogóle chcesz?!
- Przebaczenia ? – Sue prychnęła.
- Kościół jest dwie przecznice dalej. Tam poszukaj.
- Przestań mnie lekceważyć. Chciałbym po prostu porozmawiać.
- Przed chwilą mówiłeś o przebaczeniu. Tu nie ma niczego gratis. Chociaż w sumie w ogóle nie wiem o czym mielibyśmy rozmawiać.
- Tak? A wszystko to, co stało się 2 lata temu? Nie chciałabyś poznać odpowiedzi na pytania, które pojawiły się w twojej głowie po tym...wypadku?
- Tak to nazywasz? Wypadek? Jesteś żałosny a do tego zarozumiały i za bardzo pewny siebie. Nie chce do tego wracać. Wymazałam cię z mojego życia i tak ma zostać. NIE CHCE MIEĆ Z TOBĄ NIC WSPÓLNEGO! – do oczu dziewczyny zaczęły napływać łzy na wspomnienie tego wszystkiego co się kiedyś wydarzyło. Czarnowłosa szybkim krokiem ruszyła w stronę salonu. Wtedy Daniel krzyknął jej imię i nie wiele myśląc złapał ją za nadgarstek. Mocno przyciągnął do siebie, tak, że czuła jego oddech na swojej szyi. Susan próbowała się wyrwać, ale wtedy chłopak tylko wzmacniał uścisk. Dziewczyna nie widząc żadnej drogi ratunku nadepnęła chłopaki obcasem na nogę. Jednak blondyn, mimo bólu, ponownie ją szarpnął i pociągnął w stronę wyjścia. Drogę zagrodził mu Max, który na dźwięk imienia swojej dziewczyny przybiegł sprawdzić co się dzieje.
- Wybierasz się gdzieś? – zapytał patrząc wściekłym wzrokiem na Daniela stojącego naprzeciwko.

***
Alexis tańczyła jeszcze chwilę z czarnowłosym. Nagle zegar zaczął głośno wybijać północ. Zgodnie z zasadami balu wszyscy mieli ściągnąć maski w tym momencie. Alexis sięgnęła po zapięcie swojej maski, ale jej nowy znajomy powstrzymał ją. Powoli przyciągnął dziewczynę do siebie. Alexis poczuła jak jej serce bije jak szalone. Przymknęła powieki i poczuła jak jej usta stykają się z wargami czarnowłosego. Nie podejrzewała, że właśnie taki będzie jej pierwszy pocałunek. Nigdy nie miała żadnego chłopaka, gdyż wiecznie się zamykała przed mężczyznami, którzy próbowali się do niej zbliżyć. Nie wiedziała czemu tak reagowała – nie miała żadnych „złych wspomnień z dzieciństwa”, wręcz przeciwnie, posiadała kochającą rodzinę. Ale nigdy nikogo nie dopuściła tak blisko. Dopiero Rafael zdobył jej zaufanie. A teraz....całowała się z nieznajomym chłopakiem. I czuła się niesamowicie dobrze, co ją troszkę niepokoiło. Miękkie usta „czarnego” zachłannie całowały jej czerwone wargi. Dziewczyna nie chciała przestawać, ale zapragnęła poznać twarz chłopaka. To był pierwszy błąd popełniony przez nią dzisiejszej nocy.
Kiedy tylko ściągnęła z niego maskę od razu go poznała. „Przecież to jest ten sam chłopak na którego wpadłam na ulicy a potem w drodze na zapisy. Ten sam, na którego krzyczałam i wyzywałam od „chodzących nieszczęść”...On od początku wiedział kim jestem. Dlatego pocałował mnie przed zdjęciem maski, bo domyślał się mojej reakcji. A to palant!” – w jej głowie pojawił o się teraz milion myśli. Alexis poczuła się zdradzona. Poczuła się tak, jakby ktoś z niej zadrwił. Bawił się jej uczuciami.
Gwałtownym ruchem ręki spoliczkowała chłopaka. Zrobiła dwa kroki wprzód, zatrzymała się i z impetem odwróciła. Jej ręka wylądowała na drugim policzku Artura. Tym razem już zdecydowanym ruchem wyszła...a właściwie wybiegła z salonu. Wielu ludzi oglądało się za nią, zastanawiając się co zaszło między tą dwójką. Artur niestety to wiedział i – co gorsze – rozumiał, chociaż, po dzisiejszym wieczorze, kiedy Alexis ukazała mu swoją drugą stronę – tą łagodną, przyjazną i delikatną – liczył na zupełnie inne zachowanie. Co prawda nie sądził, że rzuci mu się w ramiona, ale przynajmniej, że da mu wytłumaczyć, porozmawia. Niestety jej temperament i duma wzięły górę.

***
- David, to jest...wspaniałe, przepiękne, niesamowite. Nie wiem co powiedzieć – objęła chłopaka i delikatnie pocałowała. Jednak brunet domagał się czegoś więcej. Po chwili leżeli na łóżku namiętnie się całując. Laura musiała kontrolować ruchy chłopaka, gdyż jego dłonie przesuwały się dzikim tańcu po jej ciele. Dziewczyna nie chciała dzisiaj poddać się chwili, gdyż nie czuła się komfortowo – przecież w każdej chwili ktoś mógł tu wejść. Jednak mimo wszystko niespodzianka podobała jej się bardzo. Uwielbiała Dave’a między innymi właśnie za to – że nie wstydzi się okazywać swojej wrażliwej i romantycznej strony. Laura była pewna, że przy nim, nawet mając 100 lat na karku nie będzie się nudzić.
Nagle ich błogi stan przerwały donośne krzyki dochodzące z parteru i dźwięk tłuczonego szkła.
- Co tam się dzieje?! – zapytał zaniepokojony chłopak. Oboje natychmiast wybiegli z pokoju.
Na dole przy drzwiach zobaczyli Maxa bijącego się z...
- DANIEL?!! – brat Sue nie mógł uwierzyć w to co widzi.
Na podłodze przy schodach leżała nieprzytomna Sue z rozkrwawioną skronią. Stał przy niej Gabriel.
- Suse! – para czym prędzej zbiegła ze schodów. Laura podbiegła do dziewczyny a David zaczął przedzierać się przez tłum chcą dotrzeć do dwójki bijących się chłopców.

__________________________
(kliknij, żeby wysłuchać)

* Lifehouse - You & Me

** The Pogues - "Love You Till The End"


K. 20/12/2008 01:03:19
Powrót || Komentuj


**********






Tyle zajrzało...
5323

Spis treści...
2009
Sierpień
Lipiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Styczeń
2008
Grudzień


Szablon by ME! Tylko dla w-rytmie-serc.blog4u.pl